NFZ pieluchomajtki

site
Klub Szczęśliwego Maluszka

" />Agunia najlepiej sprawdż na stronie NFZ Rzeszów, w linku poniżej jest telefon kontaktowy. http://www.nfz-rzeszow.pl/zasady10.php Musisz mieć kartę zaopatrzenia comiesięcznego potwierdzonego przez NFZ i takie pieluchy/pieluchomajtki możesz zakupić w w sklepach medycznych/ze sprzętem ortopedycznym lub w aptekach, które mają podpisany kontrakt z NFZ. W przypadku Rzeszowa wykaz jest tutaj: http://www.nfz-rzeszow.pl/tabelki/ort-posp.xls A Gdańsku, w takich sklepach medyczno-ortopedycznych mają tylko pieluchomajtki dla dużych dzieciaków i doroslych (Seni), moje ważą niecałe 15 kg i dla nich kupiłam w aptece Bella Happy, bo na takie NFZ podpisał umowę z producentem. Np. w Kielcach w aptekach można jako pieluchomajtki kupić Pampers, w Gdańsku tylko Bella Happy.

" />Ja wyczytałam, że zlecenie na pieluchy może wystawić lekarz pierwszego kontaktu, czyli pediatra lub neurolog. Jak poszłam do naszej dr pediatrii, to w ogóle nie była zorientowana, ale neurolog bez problemu wystawiła zlecenie. A co do pieluch (pieluchomajtek) to tzreba sie dokładnie dowiedzieć. W aptece, gdzie kupowałam pieluchy pani wyciągneła jakieś zestawienie i powiedziała, że tylko Bella Happy. Ale jak weszłam na stronę NFZ świętokrzyski, to tam można sprawdzić w jakiej aptece, jakie można kupić pieluchy i są też Pampers. http://www.nfz-kielce.pl/cgi-bin/umowy2005.cgi?id0=3&id1=312&id2=130000398050001 Na stronie NFZ Pomorski I NFZ Podkarpacki nie ma takich informacji I teraz jak będę kupować pieluchy, sprawdzę w aptece, czy nie ma Pampers, bo Bella nam niezbyt odpowiadają.

Nie wiem czy ten temat był poruszany ale mam następującą informację. Jeżeli postaramy się o ustalenie niepełnosprawności do naszych podopiecznych cetrum pomocy rodzinie pomoże w zaopatrzeniu w środki pomocnicze np. pieluchomajtki, materace odleżynowe, łóżka. W moim cetrum kryterium przyznania jest jedno- babcia, nie może pobierać emerytury wyższej niż 2250zł. Na dzień dzisiejszy zaoszczędzimy miesięcznie chociaż 70zł na pieluchomajtki. Aha ważne by środki pomocnicze były częściowo refundowane z NFZ. Napiszcie, gdzie szukać jeszcze pomocy finansowej.

Co do refundacji : łóżko, materac przeciw odleżynowy, pieluchy, pieluchomajtki - to wszystko jest w ramach NFZ-tu zapotrzebowanie wypisuje lekarz np.: rodzinny - podaje również gdzie dokłądnie można to zapotrzebowanie zrealizować ( tak było u mnie w 2009 roku ) teraz mogło coś się zmienić

Ps. ale pamiętac trzeba - pieluchy , pieluchomajtki to TYLKO 60 SZT. NA CAŁY MIESIĄC

Tak ale NFZ nie refunduje całości - babcia na pieluchomajtki dostała 50% a więc 50% płacimy sami- za 60 szt- 70zł( potrzebyjemy bardzo chłonnych)- a teraz cenrum pomocy rodzinie odda mi te 70zł po przedstawieniu faktury- więc za darmo mam chociaż te 60 szt. Nie wiem jak wygląda refundacja nfz z innymi środkami- ja na razie jestem na etapie pieluch.

Zgadzam się Lena -NFZ refunduje leki, pieluchy, pieluchomajtki.( mało precyzyjnie napisałam )
Łóżko, materac, wózek, chodzik- to jest w ramach wypożyczenia lub zakupu.
W moim przypadku płaciliśmy co miesiąc 101zł ( o ile mnie pamięć nie myli ) oczywiście te kwoty są różne bo to też zależy od miejsca gdzie wypożycza się tego typu sprzęt ( jakość też zależy od wypożyczalni - jest różna). Na szczęście jest w każdym dużym mieście taka wypożyczania, poza tym są strony internetowe gdzie można wypożyczyć tego typu sprzęt ..

Co do ubezwłasnowolnienia - sprawy są bardzo różne i na różnych lekarzy się trafia ..
Ja na szczęście nie musiałam korzystać z tego prawa, Mamcia do końca nie była ubezwłasnowolniona, ani też nie było stopnia niepełnosprawności orzeczonego. Jakoś udało się wszystkie sprawy podbramkowe załatwić w "normalny" sposób.
Może też ta sytuacja wynikała z tego, że mi źle kojarzy się samo słowo "ubezwłasnowolnienie".
Kosztowało mnie to dodatkowe nerwy bo odpowiedzialność .... i co byłoby gdyby ... ale jakoś udało się. Lecz to nie oznacza wcale żeby o tym nie mówić bo są naprawdę bardzo różne sytuacje...

Witam Cię, właśnie to jest taka choroba, w której niestety nie będzie poprawy tylko coraz gorzej, coraz inaczej i coraz bardziej dla Ciebie niezrozumiale i trudniej.Jeśli sprawujesz opiekę nad babcią, zwróć się do lekarza pierwszego kontaktu o zlecenie na pielęgniarkę, jest to bezpłatna usługa refundowana przez NFZ i wtedy przez pięć dni w tygodniu przez godzinę dziennie odciąży Cię choćby przy kąpieli i zabiegach higienicznych, zmierzy ciśnienie, poda leki itp. Można przecież się dogadać i taka osoba już prywatnie przyjedzie także wieczorem, nie są to aż takie wielkie koszty.
Oczywistym byłoby zakładanie babci pieluchomajtek lub jakiś innych wkładek np. urologicznych, zdajesz sobie sprawę , że przy obecnym stanie jej higieny jest to ogromne siedlisko bakterii, dodatkowo nie umyte ręce, które na pewno przenosi do ust, bo przecież musi jeść itp., a Ty masz dzieci.....Tak być nie może- babcia pewnie pobiera jakieś środki finansowe( renta, emerytura), więc jaki problem przekazać ich część na profesjonalną opiekę pielęgniarską, skoro nie dajesz rady sama, zresztą masz swoje obowiązki przy rodzinie.Rozumiem, że kiedyś świadomie zobowiązałaś się opiekować babcią , przejmując jej mieszkanie, bądź mając na względzie inne apanaże?
Cóż, dobrze jest w takich przypadkach póki nie przyjdzie uciążliwa choroba..., dlatego jeśli nie radzisz sobie poszukaj pomocy w MOPS tam znajdziesz pomoc we wskazaniu, co należałoby zrobić i jak.
Piszesz, że wstydzisz się babci..., teraz tak, ale dawniej pewnie tak nie było...To już nie jest ta sama ciepła , serdeczna babcia, wspomnienie z dzieciństwa, pamiętaj, że jest to bardzo chory człowiek, który nie wie co robi , bo jego mózg umiera, bo sam nie radzi sobie i niczego nie kontroluje, a w oczach tych normalnych jest śmierdzącym, niemyślącym inwiduum. Pozbieraj w sobie siły i zacznij coś z tym robić , aby wasze życie było w miarę normalne, w przeciwnym razie wykończysz się psychicznie, a po co? Nie ma spraw nie do pokonania, przemyśl to wszystko. Pozdrawiam. Ewa

" />Dziękuję za zainteresowanie losami mojej mamy. Wszystko w najlepszym porządku, tzn:

1. Ustąpiły drętwienia skóry na głowie, czole i twarzy po stronie guza.
2. Kontroluje oddawanie moczu (przez rok, od wyjścia ze szpitala nosiła pieluchomajtki - załatwiłam refundację z NFZ, bo zużywała ok 90 sztuk miesięcznie - NFZ refunduje tylko 60 sztuk miesięcznie i tylko w 70%, ale zawsze to jakaś ulga; teraz w szafach mamy zapas niepotrzebnych pieluch)
3. Funkcjonuje jak zdrowa, pogodna starsza pani - gotuje, sprząta, myje klatkę schodową, podłogi, pierze, pielęgnuje kwiaty w domu i na balkonie i działce, rozwiązuje krzyżówki...itp
4. Wróciła pamięć - z tego najgorszego okresu, kiedy nie wstawała z łóżka, nic nie pamięta. Teraz jest bardzo rozmowna, chętnie opowiada o swoim trudnym dzieciństwie, codziennie do mnie dzwoni, troszczy się o wnuków....
5. Jesienią przeszła zabieg usunięcia zaćmy na jednym oku i czekamy na refundację usunięcia zaćmy z drugiego oka - jeśli nie załapiemy się, będzie trzeba zapłacić 3 700 zł, ale mama mówi, że musi "zrobić" drugie oko, bo różnica jest kolosalna i przeszkadza jej widzenie świata jednym okiem na niebiesko (bez zaćmy), a drugim na żółto.
6. Mój kontakt z hospicjum polegał na tym, że wypożyczyłam od nich wózek inwalidzki, żeby mama mogła poruszać się po domu. Był taki okres, może dwa miesiące, że zaczęła wstawać sama z łóżka i wtedy często się przewracała. Najgorsze było to, że nie potrafiła wstać o własnych siłach, dlatego postarałam się o fotel na kółkach. Latem wózek oddałam, bo przestał być potrzebny.

To co pozostało i jak sadzę zostało trwale uszkodzone to:
1. Głuchota lewego ucha - guz "wyrasta" z nerwu słuchowego i prawdopodobnie ten nerw został uszkodzony
2. Problemy z równowagą - mama boi się sama wychodzić z domu, bo gdy się rozgląda traci równowagę. W domu wystarczy, że dotknie palcem mebla lub ściany i natychmiast mózg koryguje pion, ale na ulicy takich podpórek nie ma, a zwłaszcza przy przechodzeniu przez jezdnię jest duże niebezpieczeństwo, że się potknie i przewróci. Zastanawiam się nad jakąś rehabilitacją - może jakieś ćwiczenia mogłyby jej pomóc?

Chętnie zrobiłabym jej RM, ale już wiem, że lekarka rodzinna zada mi pytanie: "W jakim celu?"
Nie wystarczy argumentacja, że chcę wiedzieć co ma w głowie, bo przecież już to wiemy! Chciałabym wiedzieć, dlaczego nie ma objawów obrzęku móżdżku, ale nie sadzę, żeby to zainteresowało lekarza rodzinnego. Odeśle mnie do neurologa, a ten zaproponuje sterydy. Już to przerabiałam. Nie stać mnie na zrobienie RM z własnych pieniędzy (ok 1 000 zł)

Mama nie przyjmuje żadnych farmaceutyków.

Witam

Zlecenie na pieluchomajtki wydaje lekarz rodzinny. Przysługuje 60 sztuk na miesiąc. NFZ pokrywa 70% kosztów zakupu.
Regulacja praw3na: Rozp. Min. Zdrowia z dn. 17.12.2004 r. poz.2739 zał. 1 i 2

Pozdrawiam

a.r.

" />Tylko ubezpieczone apteki wydają pieluchy
2007-01-05

Pieluchy dla dorosłych z refundacją tylko w tych aptekach, których właściciele są ubezpieczeni od ryzyka zakażeń np. HIV. Taki zapis do kontraktów wprowadził NFZ, ale pod dyktando Ministerstwa Zdrowia.

Aptekarze z Małopolski zbuntowali się i nie chcą podpisywać z NFZ umów na ten rok, dzięki którym obłożnie chorzy mogliby kupować refundowane pieluchomajtki, cewniki czy worki stomijne.

Tymczasem są to podstawowe i niezbędne materiały higieniczne dla osób unieruchomionych po ciężkich wypadkach, sparaliżowanych, po udarach. To wielki kłopot, bo np. paczka pieluch bez refundacji kosztuje ponad 100 zł, z refundacją trzy razy mniej.

Poszło o zapis, zgodnie z którym, żeby apteka mogła liczyć na dopłaty z Funduszu, musi mieć polisę OC. I to taką, która właściciela ubezpieczać będzie od "odpowiedzialności cywilnej z tytułu przeniesienia chorób zakaźnych i zakażeń, w tym zakażenia wirusem HIV i wirusem hepatotropowym powodującym WZW".

Według wyliczeń Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie przykładowa polisa o wartości około 25 tys. euro to dla apteki wydatek 700 zł rocznie. - To więcej, niż można zarobić na sprzedaży tych pieluchomajtek, dlatego nie chcemy takich umów - mówi prezes Izby Piotr Jóźwiakowski. - Nie rozumiemy też tego wymogu. Wydajemy leki za miliony złotych, a niektóre nawet sami produkujemy, i NFZ nie żąda od nas polis, wystarcza koncesja. Ale do pieluchomajetk, po 3 zł sztuka, to już musimy ją mieć!

- Koncesję na aptekę mamy wystawioną na dwie osoby. Żeby podpisać umowę, musiałam więc wykupić dwie polisy po 50 tys. zł, które kosztowały nas 600 zł. Ostatni raz podpisuję taką umowę z Funduszem, gra niewarta świeczki - mówi właścicielka apteki ze Śląska.

Tymczasem polisa to bezwzględny warunek Funduszu, jeśli apteka chce mieć umowę. Ale autorem pomysłu jest ministerstwo. Zapis o polisach to jeden z paragrafów ministerialnego rozporządzenia z 2005 roku w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej.

- Zobowiązuje nas ono do egzekwowania zapisu wobec wszystkich placówek realizujących zaopatrzenie w sprzęt ortopedyczny, środki pomocnicze i lecznicze środki techniczne - informuje Ewa Sadowska, rzecznik prasowy małopolskiego oddziału NFZ.

Równo rok temu, tuż po wejściu w życie rozporządzenia, aptekarze alarmowali Fundusz, że przepis jest nieżyciowy. Pieluchy i cewniki są wydawane przez aptekarzy w opakowaniach fabrycznych i zarażenie pacjentów HIV czy WZW praktycznie nie istnieje - dowodzili w pismach do prezesa Funduszu.

NFZ przyrzekł sprawę rozważyć, ale przez rok nic się nie wydarzyło. Dlatego w umowach na 2007 rok zapis o polisach znów się pojawił, a z nim problemy dla pacjentów, którzy przez to mają utrudniony dostęp do tego asortymentu. Przypomnijmy, że chodzi o ludzi w podeszłym wieku, dla których dostęp do worków na kał czy pieluch to szansa na godniejsze znoszenie choroby.

Choć Fundusz od roku wiedział, że aptekarze buntują się przeciwko polisom, to sygnalizować problem ministerstwu zamierza dopiero teraz, gdy bunt aptekarzy stał się faktem.

Małopolski oddział, żeby jakoś załagodzić sprawę, na stronach internetowych od dziś publikuje mapkę z zaznaczonymi placówkami, która mają umowę z Funduszem. Adres strony: www.nfz-krakow.pl. Tymczasem w Krakowie takie umowy ma zaledwie 14 aptek.

Ministerstwo Zdrowia w sprawie sensowności zapisu w rozporządzeniu wczoraj nie zajęło stanowiska.

źródło: gazeta.pl


All right reserved.
© Klub Szczęśliwego Maluszka & Zdrowie