Plac Broni Rysunek

site
Klub Szczęśliwego Maluszka

Lohr zaczął iść w kierunku bramy, studiując jednocześnie pismo. W górnej części był narysowany schemat mapy, z przybliżonym umiejscowieniem urządzeń. Na dole znajdował się rysunek przedmiotu - coś co przypominało metalową kostkę z kilkoma świecącymi się lampkami. Mag nie widział nigdy czegoś podobnego w swoim życiu. Jednak zanim zdążył zwinąć pergamin, poczuł na potylicy pięść.. Uderzenie było tak mocne, że stracił przytomność.

***

Lohr obudził się, trzymając w dłoni pergamin. Był poranek, stał przy nim jakiś żołnierz kopiąc go delikatnie w brzuch.
- Wstawaj pijaczyno! - Mówił - Alkohol jest dla mądrych ludzi, a nie dla baranów. Dla baranów jest woda w korycie.
Zdawało się że wszystko jest na swoim miejscu, o ile ktoś nie grzebał w torbie by coś zabrać.

Karol wyprowadził konia ze stajni, idąc na miejsce zbiórki. Minęła dłuższa chwila, gdy znalazł się na placu przy bramie. Stała tam już spora grupa ludzi, tym razem uzbrojonych i zaopatrzonych w broń. W końcu ruszano bezpośrednio na front. Do maga podbiegł jakiś młodszy gość.
- Dwaj magowie nakazali by zgłosił się do nich człowiek w purpurowej szacie. To chyba Ty? - Powiedział szybko, zdawał się być delikatnie niepewny.


All right reserved.
© Klub Szczęśliwego Maluszka & Zdrowie